Rodzeństwo nie musi wyjeżdżać na identyczne wakacje, żeby czuć się bezpiecznie. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest ten sam turnus, czasem ta sama miejscowość i dwa różne programy, a czasem osobne wyjazdy. Zacznijcie od wieku, zainteresowań i tego, jak dużo wspólnego czasu dzieci naprawdę chcą mieć.
Wiek i program są ważniejsze niż wspólny adres
Ośmiolatek i dwunastolatek mogą potrzebować innego tempa dnia oraz innych zajęć. Dwoje dzieci lepiej odnajdzie się czasem na dwóch programach w jednej miejscowości niż na jednym turnusie dobranym tylko po wspólnym terminie.
Wspólna rezerwacja nie jest równoznaczna ze wspólnym pokojem, wychowawcą ani grupą zajęciową. Przed rezerwacją zapytajcie, czy i jak można zgłosić taką prośbę. Potem powiedzcie dzieciom jasno, co udało się ustalić.
Trzy rozsądne warianty
- Ten sam turnus - gdy wiek i zainteresowania dzieci rzeczywiście się spotykają.
- Ta sama miejscowość, różne programy - gdy jedno wybiera sport, a drugie warsztaty lub spokojniejszy rytm.
- Różne wyjazdy - gdy różnica wieku albo samodzielności jest duża.
Przy każdym wariancie porównajcie oferty kolonii dla dzieci osobno: termin, wiek, transport i zakwaterowanie muszą pasować każdemu z uczestników.
Oddajcie dzieciom część decyzji
Otwórzcie po jednej karcie oferty i poproś każde dziecko, by wskazało aktywność, której chce najbardziej, rzecz, z której nie chce rezygnować, oraz pytanie do organizatora. Programy mogą obejmować warsztaty, gry, wycieczki i zajęcia sportowe, lecz ich proporcje zależą od turnusu.
Bliskość bez obowiązku opiekowania się sobą
Ustalcie, czy rodzeństwo chce spotykać się w podróży, przy posiłku czy po zajęciach. Młodszemu dziecku pokaż, do kogo zwrócić się, gdy zatęskni. Starsze nie powinno dostawać roli opiekuna - za uczestników odpowiada kadra. Dzięki temu wspólny wyjazd daje wsparcie, a każde dziecko ma też własną grupę i własne wakacje.






